piątek, 19 sierpnia 2011

Ostatnia prosta

Ostatnio ktoś mnie zapytał, czy mam już spakowaną torbę do szpitala... yyyy... nie mam nawet połowy rzeczy, które należy do tej torby włożyć.
Ale w końcu się ruszyło. Wczoraj złożyliśmy łóżeczko - prezent od dumnych dziadków i zrobiliśmy lwią część zakupów łóżeczkowo - kąpielowych. Przyszły też staniki do karmienia i koszule nocne zamawiane przez net. Prawie wszystko jest, lista zakupów się kurczy.
Tylko pieluszki kupowałam dużo wcześniej, bo bardzo mi się podobały i nie mogłam się doczekać. Ciuszki też sukcesywnie kolekcjonuję jeżdżąc w odwiedziny do dzieciatych znajomych :) No dobrze, przyznaje się kilka kupiłam sama... nie mogłam się powstrzymać... takie śliczne... takie malutkie.
Wielu rzeczy na razie nie mamy i mieć nie chcemy. Postanowiliśmy darować sobie gondolę, bo gdzie to ustrojstwo trzymać, jak się ma mało miejsca? I tylko na pół roku - bez sensu. Plan jest taki, że przez pierwsze pół roku dzidziołek będzie noszony w chuście, a potem kupimy spacerówkę. W najgorszym wypadku, jak bez gondoli nie damy rady, będziemy się martwić później... życie zweryfikuje. Nie kupujemy też pieluszek jednorazowych (z wiadomych względów), laktatora (jak będzie potrzebny, to się pożyczy), leżaczka (nie czujemy potrzeby, poza tym za dużo miejsca zajmuje), niani elektrycznej (fanaberie, zwłaszcza jak się ma jedną izbę).
Poza zakupami wzięłam się za pranie i prasowanie. Nie lubię prasować i absolutnie nie uważam żeby nadmierna higiena była komukolwiek potrzebna, ale prasowanie zmiękcza tkaniny. Zobaczymy, czy dzidziołek będzie wrażliwy, jak nie to może prasować nie będzie trzeba :) Muszę też kilka rzeczy uszyć - ręcznie, maszynowo nie umiem, ale ostatnio to ręczne szycie wychodzi całkiem fajnie. I w ogóle... chyba mi się włączyło wicie gniazda :)


4 komentarze:

  1. ja mam juz wszystko poza pieluszkami. torbe planuje spakowac w przyszlym tygodniu. remont sie dzis konczy (pierwszy etap) to zlozymy lozeczko. tu w szpitalu jest sie krocej i na innych zasadach niz w PL i moja torba pewnie bedzie inna niz twoja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieje, że nie spędzę w szpitalu więcej niż dwie doby - mam szansę, jeżeli poród będzie fizjologiczny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jak rodzisz naturalnie w UK cie wypuszczaja po kilku GODZINACH jak wszystko ok!!

    OdpowiedzUsuń
  4. jadę więc rodzić do UK :)

    OdpowiedzUsuń