Jakiś czas temu nie mogłam sobie poradzić z Panną Lulu. Poziom emocji zarówno po jej, jak i po mojej stronie sięgał sufitu. Miałam świadomość, że muszę coś z tym zrobić, ale nie wiedziałam co. Kupiłam więc kilka książek...
Jedną z nich było "Wysoko wrażliwe dziecko" Elaine Aron. Czytałam z zapartym tchem. Okazało się bowiem, że wysoko wrażliwi są: Stach, ja i Maciek. Panna Lulu najmniej. Dobre relacje przywróciłyśmy dzięki innej książce.
Wreszcie zrozumiałam kilka innych problemów, które pojawiają się czasem w naszej rodzinie. Przede wszystkim przestymulowanie bodźcami. Kiedy jest za głośno, za dużo się dzieje, za dużo się wymaga... Stachu robi "awantury". Czasem dzieje się tak po powrocie z przedszkola. Czasem rano, gdy się go popędza. Denerwuje go, gdy nie możemy zrozumieć o co mu chodzi. No i oczywiście trzeba wycinać wszystkie metki z ubrań i jest problem z butami... najchętniej chodzi w kaloszach.
Jak pomóc wrażliwemu dziecku?
- Nie doprowadzić do nadmiaru bodźców.
- Pomóc się wyciszyć w newralgicznych momentach.
- Uczyć, jak się wyciszać. Jeśli trzeba stworzyć "ciche" miejsca w domu, albo wyciszające rytuały.
- Edukować szczególnie babcie, które mają tendencje do zasypywania pytaniami.
- I przede wszystkim nie wkurzać się, kiedy ono się wkurza.
A wrażliwość jest cudowna i cenna. Bo to nie tylko wrażliwość na bodźce fizyczne, ale też wrażliwość na innych ludzi. To prawdziwa empatia... i to po Stachu widać.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychologia dziecka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychologia dziecka. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 2 kwietnia 2019
wtorek, 5 marca 2019
Harry Potter i królewna
Byłam już za stara, kiedy pojawił się Harry Potter. Choć uwielbiam fantasy, to jednak była książka dla dzieci. Przebrnęłam przez trzy tomy, bo ikony pop kultury trzeba chociaż kojarzyć. Żeby mieć z tego jakąś korzyść, czytałam po angielsku. Resztę książek serii sobie darowałam bo rozrosły się do ogromnych rozmiarów... i już mi się znudziły.
Mamy z Panną Lulu i ze Stachem taki rytuał, że codziennie wieczorem im czytam. Wiele książek mamy już za sobą. Są też takie, do których dzieci lubią wracać. No i po przeczytaniu trzeci raz z rzędu "Dzieci z Bullerbyn" stwierdziłam, że czas na Harrego.
Stachu na razie nie jest fanem, woli książki o dinozaurach. Swoją drogą niesamowite, słucha tych encyklopedycznych danych, w kółko to samo i zupełnie mu się nie nudzi. Może dlatego dobrze zasypia :)
Ale Panna Lulu wsiąkła... ja też. Jak tylko mamy wolną chwilę to czytamy (o ile nam Stach i Kwiatek pozwolą). Bardzo mi się podoba, że panienka analizuje treść i zastanawia się nad możliwymi zakończeniami.
Jak skończymy książkę, oglądamy film i sprawdzamy, co powycinali. Rzeczywiście sporo się od siebie różnią, książki są o wiele bogatsze. Panna Lulu też to zauważa, odkrywa prawa rządzące światem filmu.
Muszę przyznać, że mnie też to sprawia niesamowitą frajdę. Zwłaszcza, że zaczęłyśmy czytać książki, których nie znam, a fabuła jest mocno wciągająca.
Panna Lulu ostatnio postanowiła sama napisać książkę o Harrym Potterze. Jest już tytuł " Harry Potter i królewna". Tak to jest, jak się jeszcze nie wyrosło z księżniczek, wróżek i koloru różowego, a już się zaczyna wchodzić do świata czarodziejów...
Mamy z Panną Lulu i ze Stachem taki rytuał, że codziennie wieczorem im czytam. Wiele książek mamy już za sobą. Są też takie, do których dzieci lubią wracać. No i po przeczytaniu trzeci raz z rzędu "Dzieci z Bullerbyn" stwierdziłam, że czas na Harrego.
Stachu na razie nie jest fanem, woli książki o dinozaurach. Swoją drogą niesamowite, słucha tych encyklopedycznych danych, w kółko to samo i zupełnie mu się nie nudzi. Może dlatego dobrze zasypia :)
Ale Panna Lulu wsiąkła... ja też. Jak tylko mamy wolną chwilę to czytamy (o ile nam Stach i Kwiatek pozwolą). Bardzo mi się podoba, że panienka analizuje treść i zastanawia się nad możliwymi zakończeniami.
Jak skończymy książkę, oglądamy film i sprawdzamy, co powycinali. Rzeczywiście sporo się od siebie różnią, książki są o wiele bogatsze. Panna Lulu też to zauważa, odkrywa prawa rządzące światem filmu.
Muszę przyznać, że mnie też to sprawia niesamowitą frajdę. Zwłaszcza, że zaczęłyśmy czytać książki, których nie znam, a fabuła jest mocno wciągająca.
Panna Lulu ostatnio postanowiła sama napisać książkę o Harrym Potterze. Jest już tytuł " Harry Potter i królewna". Tak to jest, jak się jeszcze nie wyrosło z księżniczek, wróżek i koloru różowego, a już się zaczyna wchodzić do świata czarodziejów...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

